definicja
Co to jest Frame pacing?
Frame pacing to „rytuał” dostarczania klatek: nie tylko ile ich masz na sekundę, ale czy przychodzą równo. Możesz mieć wysokie FPS, a i tak czuć mikroprzycięcia, bo klatki pojawiają się nierównomiernie: jedna szybko, potem pauza, potem dwie naraz. W rankedach to zabójcze dla percepcji – bo Twoje oko i ręka lubią przewidywalność. Dobry frame pacing sprawia, że gra wydaje się „trzymać się pod palcem”, a złe potrafi zepsuć nawet najlepszą konfigurację.
FPS to za mało: frametime, wykresy i „mikrostutter”
Większość graczy patrzy na licznik FPS (frames per second). To naturalne, ale FPS jest średnią. Frame pacing żyje w tym, co dzieje się pomiędzy klatkami, czyli w frametime (czasie pojedynczej klatki).
Przykład:
- 60 FPS „idealnie” to ok. 16,7 ms na klatkę,
- 120 FPS to ok. 8,3 ms.
Jeśli frametime skacze: 8 ms → 20 ms → 6 ms → 15 ms, średni FPS może nadal wyglądać nieźle, ale Ty czujesz „chrupnięcia”. To jest mikrostutter – i to on psuje tracking, bo cel przestaje poruszać się płynnie w polu widzenia.
Co gorsza, mikrostutter często wygląda jak „lag”, choć nie ma nic wspólnego z siecią. Prawdziwy lag sieciowy objawia się teleportami, hitregiem i opóźnionymi reakcjami serwera. Złe frame pacing to po prostu nierówny obraz.
Skąd biorą się nierówne klatki: CPU, shader cache, streaming assetów
Najczęstsze przyczyny złego frame pacing w grach:
- Bottleneck CPU – szczególnie w tytułach e-sportowych, gdzie GPU się nudzi, a CPU mieli logikę gry.
- Kompilacja shaderów w locie – nowe lokacje, nowe efekty, nowe skórki, a gra „gotuje” shadery podczas rozgrywki.
- Doczytywanie danych – streaming tekstur, obiektów, mapy (częste w dużych światach).
- Nakładki i procesy w tle – rejestratory, overlaye, przeglądarka z wideo na drugim monitorze.
- Zbyt agresywne ustawienia oszczędzania energii – skoki taktowań potrafią dać „ząbki” na frametime.
Jeśli grasz turniejowo, frame pacing jest równie ważny jak czyste FPS. Bo w praktyce Twoja skuteczność to suma: percepcja + timing + egzekucja. A percepcja lubi stabilność.
Frame pacing po aktualizacjach: kiedy winne są patch notes
Bywa tak: „Wczoraj było gładko, dziś chrupie”. I zaczyna się polowanie na winnego. Często powód jest banalny: aktualizacja gry, sterownika, Windowsa albo zmiana ustawień po patchu. Dlatego traktuj patch notes jak sygnał ostrzegawczy: po większych aktualizacjach sprawdź, czy:
- nie zmienił się tryb wyświetlania,
- nie przestawił się limiter,
- nie doszły nowe opcje renderingu (np. agresywny streaming).
Wiele gier po patchach wraca do domyślnych ustawień, a Ty „nagle” masz gorszą płynność, choć PC się nie zmienił.
Jak naprawić frame pacing: limit FPS, tryb wyświetlania, sterownik
Naprawa frame pacing rzadko jest jedną magiczną opcją. To raczej seria małych, logicznych kroków:
- Ustaw limiter FPS – paradoksalnie ograniczenie klatek często wygładza frametime, bo stabilizuje pracę GPU/CPU.
- Sprawdź tryb pełnoekranowy vs okno bez ramek – zależnie od gry jeden z nich potrafi dać stabilniejszy frametime.
- Wyłącz zbędne overlaye – mniej narzutów = mniej losowych spike’ów.
- Zadbaj o powtarzalne ustawienia – te same mapy, te same sceny testowe, żeby porównanie miało sens.
- Aktualizuj sterowniki rozsądnie – nowe sterowniki potrafią naprawić stutter, ale czasem też go wprowadzić. Testuj.
Jeśli grasz na monitorze z VRR, pamiętaj: VRR pomaga maskować część nierówności, ale nie usunie spike’ów frametime, które wynikają z doczytywania lub CPU. Dlatego limiter i stabilizacja obciążenia są tak ważne.
Dlaczego złe frame pacing psuje aim bardziej niż spadek FPS
To widać szczególnie w sytuacjach typu tracking na dalekim dystansie. Jeśli obraz „drży” mikroprzycięciami, Twoja ręka zaczyna kompensować coś, co nie jest ruchem przeciwnika, tylko ruchem renderu. Efekt? Przestrzelenia, nadkorekty, gorszy kontrolowany spray.
W świecie esport frame pacing jest po prostu częścią „czystego środowiska gry” – obok stabilnego FPS, niskich opóźnień i przewidywalnych ustawień.
Diagnostyka dla graczy: szybki checklist, zanim zaczniesz grzebać głęboko
Zanim zmienisz pół systemu, zrób prosty test:
- sprawdź frametime (nie tylko FPS),
- porównaj dwie sceny: spokojną i „worst case” (dym, walka, duży teamfight),
- wyłącz wszystko w tle na 10 minut testu,
- ustaw limiter i porównaj wykres.
I najważniejsze: jeśli czujesz, że „mysz ma opóźnienie”, nie zakładaj od razu, że to peryferia. Często winny jest render i kolejki klatek, które zwiększają odczuwalny input lag.
Na koniec: frame pacing to temat, który odróżnia „mam dużo FPS” od „moja gra jest gotowa na rankedy”. W Well Played lubimy ten poziom szczegółu, bo to właśnie on decyduje o tym, czy sprzęt i ustawienia naprawdę wspierają Twoją grę.
Zapisz się do naszego newslettera
Aby być na bieżąco z naszymi postami, artykułami, recenzjami i z naszą ofertą. Zapraszamy Cię do zapisania się do naszego newslettera.